W ustawie z dnia 26 stycznia 2018 r. o Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej i Punkcie Informacji dla Przedsiębiorcy ustawodawca zdecydował się wprowadzić rozróżnienie danych przedsiębiorcy, które muszą zostać ujawnione w CEIDG, na dane informacyjne i ewidencyjne. Dlaczego? Ponieważ inny jest termin na zmianę danych informacyjnych, a inny – ewidencyjnych, do CEIDG.

Dane ewidencyjne


Te ważniejsze, to dane ewidencyjne, wymienione w art. 5 ust. 1 ustawy o CEIDGPIP. Są to m.in.

  1. imię, nazwisko i PESEL przedsiębiorcy,
  2. numery: REGON i NIP,
  3. informacja o obywatelstwie,
  4. adresy (do doręczeń, głównego miejsca wykonywania działalności, ale też mailowy czy strony internetowej),
  5. kody PKD.

Dane informacyjne


Danymi informacyjnymi natomiast nazywamy te dane, których aktualność (lub jej brak) nie wpływa w sposób zasadniczy na pewność obrotu gospodarczego. Są to m.in.

  1. data rozpoczęcia, zawieszenia, wznowienia i zaprzestania wykonywania działalności gospodarczej;
  2. informacja o wykreśleniu przedsiębiorcy z CEIDG;
  3. informacja o ogłoszeniu upadłości, o zakończeniu lub umorzeniu postępowania upadłościowego oraz dane syndyka;
  4. informacja o przekształceniu przedsiębiorcy będącego osobą fizyczną wykonującą we własnym imieniu działalność gospodarczą w jednoosobową spółkę kapitałową;
  5. informacja o zakazie prowadzenia działalności gospodarczej.

Termin na zmianę danych


Jak wspomniałam, projektodawcy uznali, że dane ewidencyjne i informacyjne nie są tak samo ważne dla obrotu gospodarczego. Z tego względu zdecydowali się – w art. 15 ustawy o CEIDGPIP – zróżnicować terminy na zmianę danych. Przedsiębiorcy mają więcej swobody, bo – jeśli chodzi o dane informacyjnenie ma określonego terminu na złożenie wniosku o zmianę wpisu lub jego wykreślenie. Oczywiście przedsiębiorca (określając „swój” termin na zmianę danych) musi jednocześnie uwzględniać, że wpis musi zawierać dane zgodne z rzeczywistym, faktycznym stanem rzeczy (co znaczy – nie może za bardzo odwlekać zgłoszenia, bo stanie się nieaktualne).

Natomiast o zmianie danych ewidencyjnych przedsiębiorca musi organ poinformować w terminie 7 dni od dnia dokonania zmiany. Termin 7-dniowy nie dotyczy zmian w numerze PESEL, NIP lub REGON, ponieważ zmiany tych danych są wpisywane z urzędu (art. 21 ustawy o CEIDGPIP).

Co z „nieterminowymi przedsiębiorcami”?


Ciekawie o przypadkach nadużyć swobody decydowania przedsiębiorcy w zakresie terminu złożenia wniosku o wpis danych informacyjnych wypowiadają się sami projektodawcy:

W przypadku ewentualnych „nadużyć” w stosowaniu tego przepisu, po stronie CEIDG zawsze istnieć będzie przesłanka do wykreślenia przedsiębiorcy z urzędu na podstawie art. 32 ust. 1 i 3 (niezgodność z rzeczywistym stanem rzeczy) bądź ewentualnie do jego sprostowania na podstawie art. 34 ust. 1 pkt 3 (sprostowanie wpisu m.in. ze względu na niezgodność z innymi rejestrami). Po stronie zaś takich organów jak ZUS i US istnieją ich własne procedury kontrolne wynikające chociażby ze składanych  (bądź nie) deklaracji i składek.

Czy od marca będzie obowiązywał rating urzędników? Konstytucja biznesu przynosi – obok rozwiązań praktycznych – również rozwiązania idealistyczne. A do takich zaliczam wprowadzenie do KPA przez przepisy wprowadzające nowej zasady ogólnej (jako art. 14a):

Organy administracji publicznej umożliwiają stronom ocenę działania urzędów kierowanych przez te organy, w tym pracowników tych urzędów.

O co chodzi? O nic innego niż rating urzędników i urzędów, ale dokonywany przez strony.

Skąd ten pomysł? Otóż wg autorów Konstytucji biznesu:

Jeżeli urzędy obsługujące organy administracji publicznej nie działają rzetelnie i sprawnie, wówczas można mówić o stanie niezgodności z Konstytucją RP oraz o – co najmniej pośrednim – naruszaniu konstytucyjnej wolności działalności gospodarczej.

Co do zasady się zgadzam. Rzucanie kłód pod nogi nie sprzyja rozwojowi firm. A takie kłody czasami się zdarzają. Czy jednak wprowadzenie systemu oceniania urzędników wpłynie na poprawę sytuacji? Dość oczywiste jest to, że urzędnicy zajmujący się trudnymi kontrowersyjnymi sprawami będę krytykowani przez strony. Z kolei ci, którzy robią ważne rzeczy w zaciszu swoich biur w ogóle ocen nie dostaną. Tak źle i tak niedobrze.

Osobiście jestem zwolennikiem ocen, ale powinny one być obiektywne i sprawiedliwe, oparte na jednakowych kryteriach. Bardzo się cieszę, że prawodawca dostrzega konieczność oceny urzędników. Ale czy umożliwienie stronom oceniania urzędników nie będzie pretekstem do wendetty albo przynajmniej odreagowania sprawy załatwionej nie po myśli petenta? A to byłoby raczej wypaczenie celu a nie zwiększenie zaufania do organów państwa. Rating urzędników nie będzie więc żadnym ratingiem.

Jak miałaby taka ocena wyglądać? Karteczki wrzucane do urn wiszących w urzędach? Czy może internetowy system ocen tak jak na pewnym portalu o lekarzach? Na lotnisku w Rzymie widziałem przyciski do oceny czystości – jeżeli ktoś był zadowolony, wciskał zieloną buźkę, jeżeli nie to czerwoną. Jestem bardzo ciekaw, w jakim kierunku pójdzie wdrożenie tej nowej zasady ogólnej.

Autorzy ustawy założyli, że:

umożliwienie stronom postępowań administracyjnych dokonywania oceny działalności urzędów, w tym pracowników urzędów, stanowić będzie istotną wartość dodaną dla polskiej administracji publicznej, a także przyczyniać się będzie do poprawy relacji pomiędzy organami administracji a obywatelami.

Naprawdę mam wątpliwości, czy tak się stanie. No chyba, że każda opinia będzie musiała podlegać weryfikacji profilem zaufanym. Ale wtedy to żadnych ocen nie będzie…

Aktualizacja: obecnie po wszystkie informacje dotyczące przygotowywania i składania pozwów zapraszam na bloga Wojciecha Jelińskiego – https://www.pozewzfaktury.pl/

Jaki adres przedsiębiorcy podać w pozwie? Czy pozew wysłać na adres z CEIDG czy zamieszkania? Konstytucja biznesu nowelizuje m.in. Kodeks postępowania cywilnego, zmieniając nieco wymogi formalne pozwu, które musi spełnić osoba dochodząca swoich roszczeń. A chodzi o sprawę bardzo ważną, czyli o adres pozwanego.

Problem z adresem jest taki, że jego wadliwe podanie w zasadzie uniemożliwia szybkie i skuteczne prowadzenie procesu. Jaki adres podać w pozwie, jeżeli dłużnikiem jest osobo fizyczna, będącą przedsiębiorcą wpisanym do CEIDG? Adres zamieszkania czy adres z CEIDG? Sprawa ta budzi szereg wątpliwości.

Z jednej bowiem strony w pozwie trzeba podać adres zamieszkania (art. 126 § 2 pkt 1 kpc). Ale z drugiej strony doręczeń pismo przedsiębiorcy wpisanemu do CEIDG dokonuje się na adres z ewidencji (art. 133 § 2a kpc). A skąd wziąć ten adres zamieszkania? Przecież w CEIDG nie ma takiego adresu. Legitymować kontrahenta? To też nie zadziała, w nowych dowodach osobistych nie podaje się już adresów.

I efekt jest taki, że niezbyt uczciwi przedsiębiorcy wymyślają swoje adresy zamieszkania, podając np. w umowach całkiem fikcyjne dane. W efekcie nie można skutecznie doręczyć pozwu i zaczyna się walka z czasem. Jednym słowem, same problemy.

Dlatego cieszę się, że kwestię tę Konstytucja biznesu wyjaśnia w sposób jednoznaczny: liczył się będzie adres do korespondencji z CEIDG. I ten adres ma być podany w pozwie. Ustawa wprowadzająca Konstytucję biznesu nadaje nowe brzmienie art. § 2 pkt 1 kpc:

§ 2 Gdy pismo procesowe jest pierwszym pismem w sprawie, powinno ponadto zawierać oznaczenie przedmiotu sporu oraz:

1) oznaczenie miejsca zamieszkania lub siedziby i adresy stron albo, w przypadku gdy strona jest przedsiębiorcą wpisanym do Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej – adres do korespondencji wpisany do Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej.

Rację ma więc Izba Gospodarcza Gazownictwa, która w procesie opiniowania wskazała:

Wprowadzenie nowego brzmienia art. 126 § 2 pkt 1) k.p.c. stanowi niejako uzupełnienie realizacji głównego zamierzenia ustawodawcy, mającego na celu usprawnienie powodom dochodzenie swoich praw przeciwko nierzetelnym podmiotom/kontrahentom, co należy ocenić pozytywnie.

Po nowelizacji łatwiej będzie spełnić wymogi formalne pozwu, co ma znaczenie dla przedsiębiorców. Jaki adres przedsiębiorcy podać w pozwie? Od 1 marca będzie to jasne: adres z CEIDG.

Wszędzie dobrze ale w sądzie gospodarczym najlepiej

Naszym celem jako prawników jest informowanie przedsiębiorców o przepisach dotyczących prowadzeniu biznesu, w tym o tzw. Konstytucji biznesu. I podobne zadanie ma również Izba Przemysłowo-Handlowa w Toruniu, której nasza Kancelaria jest członkiem. Co więcej, doradzamy Izbie przy realizacji ciekawego projektu Biznes na obcasach.

Z tych względów postanowiliśmy zaprosić Izbę do współpracy przy tworzeniu tego serwisu. Uważamy bowiem, że bliska współpraca przedsiębiorców i prawników sprzyja rozwojowi firm, także tych zrzeszonych w IPH.

Czym właściwie zajmuje się Izba?

Izba Przemysłowo-Handlowa w Toruniu jest niezależną i apolityczną organizacją non profit zrzeszającą, na zasadach zupełnej dobrowolności z obszaru Województwa Kujawsko-Pomorskiego. Poprzez 29 lat działalności jej głównym celem było i jest wszechstronne wspieranie przedsiębiorców, reprezentowanie ich interesów wobec władz oraz instytucji samorządu terytorialnego. Izba aktywnie wpływa na kształtowanie warunków społeczno-ekonomicznych sprzyjających rozwojowi gospodarczemu. Dzięki determinacji swoich przedstawicieli i ogromnemu doświadczeniu Izba jest jedną z czołowych organizacji reprezentujących interesy przedsiębiorców. Obecnie IPH zrzesza ponad 200 członków.

IPH to prestiż, ale również szereg bardzo wymiernych korzyści. Swoją misję wszechstronnego wspierania przedsiębiorców Izba realizuje poprzez szereg konkretnych działań, do których zalicza się m.in. zapewnienie dostępu do informacji oraz transfer wiedzy niezbędnej do efektywnego prowadzenia działalności gospodarczej. I stąd właśnie współpraca z naszym serwisem Konstytucjabiznesu.biz

Więcej informacji na temat Izby Przemysłowo-Handlowej w Toruniu na: www.iph.torun.pl

 

 

Trwają ferie zimowe, więc można poruszyć temat mniej poważny. Chociaż Konstytucja biznesu dotyczyć ma prowadzenia firm, to kilka jej przepisów ma charakter historyczno-ideologiczny. Autorzy ustaw (skądinąd słusznie) doszli do wniosku, że trzeba w końcu usunąć z polskiego porządku prawnego poprzednią nazwę naszego kraju, czyli nazwę Polska Rzeczpospolita Ludowa. Proces, który ma nastąpić, określa się jako „denazyfikacja”.

Okazuje się bowiem, że mimo upływu ponad 28 lat od wyborów w czerwcu 1989 r. nadal w kliku ustawach PRL ma się w najlepsze. A wg projektu ustawy wprowadzającej (jednej z pięciopaku) chodzi tu o następujące akty:

ustawę o Polskim Czerwonym Krzyżu, ustawę o ustanowieniu medalu „Za udział w walkach o Berlin” i medalu „Za zasługi dla obronności kraju”, ustawę o polskiej strefie rybołówstwa morskiego, ustawę o społeczno-zawodowych organizacjach rolników oraz ustawę o związkach zawodowych rolników indywidualnych.

Autorzy tak uzasadniają potrzebę zmian:

Wskazane wyżej ustawy zostały przyjęte w poprzednim jeszcze ustroju prawnopaństwowym i w swoich zapisach odwołują się w niektórych miejscach do Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej oraz związanych z nią elementów czy wartości. Pomimo upływu wielu lat od transformacji ustrojowej, odesłania te nie uległy modyfikacji, przez co treść części zawartych we wspomnianych ustawach przepisów charakteryzuje się znaczącym stopniem anachroniczności czy też nawet całkowitą dezaktualizacją.

Np. w ustawie o polskiej strefie rybołówstwa morskiego preambuła ma treść następującą:

W celu wzmożenia ochrony żywych zasobów wód przyległych do brzegu morskiego Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej i zapewnienia ich racjonalnego wykorzystania, stanowi się, co następuje:

Po zmianie, wynikającej z art. 7 ustawy prowadzającej Konstytucję biznesu preambuła będzie brzmiała tak:

W celu wzmożenia ochrony żywych zasobów wód przyległych do brzegu morskiego Rzeczypospolitej Polskiej i zapewnienia ich racjonalnego wykorzystania, stanowi się, co następuje:

Pewna ciekawostka dotyczy Prawa prasowego. Na etapie projektu ustawy także z Prawa prasowego miał być usunięty PRL. Jednak obecnie, od 12 grudnia 2017 r., w ustawie tej nie ma już PRL. W wersji uchwalonej 26 stycznia 2018 r. Prawa prasowego już nie ma.

Jestem za tą zmianą, denazyfikacja jest potrzebna. Jednak w mojej ocenie można jej było dokonać w ramach pakietu ustaw denazyfikacyjnych (a przecież są takie), a nie gospodarczych. Biznesowi jest bowiem wszystko jedno, czy preambuła tej czy innej ustawy odwołuje się do PRL. Ważne jest to, by warunki prowadzenia działalności były na miarę XXI wieku i naszego członkostwa w Unii Europejskiej.

1 28 29 30 31 32 34 Strona 30 z 34